Dzień Czesława
O godzinie 6:32 zadzwonił budzik. Ubrałem się i szybko pobiegłem do szkoły na godzinę 7:00. W szkole pani wzięła mnie do odpowiedzi oczywiście dostałem 1 jak to zawsze bywa. Pani do mnie powiedziała Czesio to twoja 31 wpadka jeszcze jedna taka i wylecisz ze szkoły nie mam ochoty od ciebie słyszeć nie wiem, nie wiem i nie wiem mam tego serdecznie dość idziemy razem do pana dyrektora i powiem mu jak się sprawy mają. On zaś zadzwoni do twoich rodziców żeby przyszli porozmawiać o twoim zachowaniu bo bijesz kolegów i koleżanki i dostajesz słabe stopnie tak dalej nie może być!!! Czesiu czy nie sądzisz ,że jak będzie tak dalej to wyrośniesz na kompletnego jełopa i będziesz kopał rowy. Ja na to mam tylko jeden rowek bardzo dobrze pani wie gdzie. Czesio!!! Do pana dyrektora. Dotarłem do tego starego piernika i zaczął mi robić moralny wykład na temat mojej przyszłości co się ze mną stanie jak nie będę się uczyć. Wysłuchałem jego żałosnej gadaniny i poszedłem do domu w domu mamusia pochwaliła mnie za dzisiejszy dzień a w zamian za jedynkę którą dostałem to kupiła mi playstation 3.