Dzień świra
Rano wstałem zjadłem śniadanie, umyłem się i śmig do pracy. Gdy już dojechałem do niej szef wezwał mnie do siebie do gabinetu. Rozmawialiśmy chwilkę o pogodzie na jutrzejszy dzień aż w pewnym momencie powiedział do mnie. Proszę pana za to ,że pan tak dobrze spisuje się w pracy dostanie pan od firmy podwyżkę 500zł ucieszyłem się bardzo zacząłem skakać biegać i wyczyniać różne dziwne rzeczy. Aż nagle szef do mnie proszę pana ja tylko żartowałem pana działalność mnie strasznie irytuje i denerwuje mnie pan, dlatego też muszę pana zwolnić bo niedługo nie wytrzymam. Ze spuszczoną głową poszedłem do siebie do domu. Nagle słyszę dzwonek do drzwi, otwieram a tam facet. Facet wyglądał dziwnie nagle mówi do mnie wygrał pan milion złotych w totolotku. Ogromnie się ucieszyłem zacząłem kicać skakać i w ogóle. Facet powiedział do mnie to były tylko żarty tak naprawdę jestem komornikiem i przyszedłem odebrać panu wszystko co pan ma. Zrobiłem ogromne gały i pomyślałem ,że to żart ale to jednak była prawda facet faktycznie wyglądał na komornika no trudno takie życie w końcu wziął mi wszystko tylko łóżko mi zostało i tak oto kończy się mój zwariowany dzień świra.